“Dom wspomnień, dom rodzinny wznosi się nad podziemną kryptą domu onirycznego. W krypcie znajdują się korzenie, punkt zaczepienia, bezdeń, otchłań snów.”

(Gaston Bachelard, Dom rodzinny i dom oniryczny)

“Im tune” po ormiańsku znaczy “mój dom”. Jak z elementarza: „to jest mój tata, to jest moja mama, to są moi bracia, to jest moja siostra, to jestem ja, Arman, a to jest nasz dom”. W Erywaniu, dom którego nigdy nie widziałem, choć znam jego dokładny adres…Arman Galstyan jako jedyny z rodziny urodził się w Polsce, jest warszawiakiem, ale we snach często wraca do erywańskiego domu, w którym nigdy nie był. I ten właśnie dom, konkretny i nierealny zarazem, artysta próbuje odtworzyć w przestrzeni galerii. Wieloelementowa instalacja zajmująca wszystkie pomieszczenia jest metaforyczną rekonstrukcją rodzinnego domu i próbą wskrzeszenia jego klimatu na podstawie świadectw najbliższych. Zdjęcia, obiekty, sentymentalne bibeloty, takie jak lalka siostry, Agnessy, zielony bębendhol, futrzany kufer czy niemiecka porcelana i termosy z Czech tworzą pole magnetyczne - “rzeczowisko”, objawiające totalność bytu (cytuję ponownie Bachelarda z Poetyki marzenia), gdzie wszystko staje się znaczące. Jednocześnie jest to podróż do przeszłości, do kraju rodziców, do ormiańskich korzeni. Imię Arman w staroperskim znaczy tyle co Armenia.

Tytuł wystawy „IM TUNE” napisane pismem ormiańskim, można uznać za manifestację oporu młodego artysty wobec nijakości otaczającego go świata, za szukanie własnej tożsamości poprzez sztukę.

Kurator wystawy: Krzysztof M. Bednarski


Dokumentacja wystawy