Odziani w materię jesteśmy i materią otoczeni. Z materią się utożsamiamy, zapominając, że materią nie jesteśmy. Nasze ciała, umysły, gwiazdy, zakrętki, samoloty i wszystko inne to tylko materialne objawy snu którego jesteśmy bardziej lub mniej świadomi. Im bardziej identyfikujemy się z materialnością, tym mniej wiemy, że jesteśmy tylko jej świadkami. Im bardziej wyostrzona jest nasza świadomość, tym mocniej wiemy, iż wszystko to jest Kosmicznym Tańcem na którego wpływu żadnego nie mamy. Kto o tym wie? Świadomość, która jest jedna dla wszystkich. Czasem odziewa się ona w materię, przysypia, gubi w materialnym spektaklu zwanym – życie. Nikt nie maluje obrazów, nikt nie oddycha, nikt nie widzi i nie słyszy. To odbywa się samo. Nikt do tego nie jest potrzebny, lecz każdy powie: robię to Ja. Tak więc „mój” materialny umysł, który jest zwykłym programem lubi łączyć figurację z elementami abstrakcji, gdyż „Sztuka abstrakcyjna stwarza możliwość kontaktu z wielkościami duchowymi i rzeczywistością duchową nie na naszą miarę, z rzeczywistością szczęśliwszą i bardziej istniejącą od naszej, chwiejnej i wiecznie zagrożonej rozkładem, rzeczywistości ludzkiej (…) Jakąś niewypowiedzianą radość i słodycz, spokój i pewność rodzi obcowanie z taką sztuką”. Ta piękna intuicja Jerzego Nowosielskiego jest zbieżna z moją. Natomiast słodycz i radość o których mowa przynoszą mi często prace Kazimierza Malewicza, którego lubię cytować w moich figuratywnych obrazach i bardzo się cieszę, że moja wystawa zbiega się z obchodami 140 – lecia jego urodzin i przypomnienia historycznej wystawy oraz bankietu na cześć artysty w pobliskim Hotelu Polonia w którym w którym podejmowali go również moi pradziadkowie pionierzy Formizmu: Zbigniew i Andrzej Pronaszkowie. Nadmienię przy okazji, że ich siostra Maria nauczyła mojego Tatę bardzo szybko czytać i pisać dzięki czemu lekturę „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza miał już zaliczoną w wieku pięciu lat. Rok później przeczytał zaś całą Trylogię. Bardzo serdecznie zapraszam do obejrzenia „mojej” wystawy.

Piotr Wachowski