Marek Dzienkiewicz od 1973 roku uprawia abstrakcję geometryczną i jest autorem 18 cykli – serii prac, z których każda opiera się na odrębnych oryginalnych założeniach. Są to zarówno obrazy, rzeźby i tkaniny, ale też i obiekty przestrzenne wykonane np. z klepki dębowej, sklejki, korka lub rurek tekturowych. Autor ponad 20 wystaw indywidualnych, brał udział w ponad 60 wystawach zbiorowych. Jego prace są w kolekcjach, w 12 krajach a w Warszawie między innymi w Muzeum Narodowym i w kolekcji Galerii Studio. W latach 2006–2010 był prezesem Okręgu Warszawskiego ZPAP. Marek Dzienkiewicz jest także autorem kilku oryginalnych teorii dotyczących kompozycji na płaszczyźnie. Notatki biograficzne o Marku Dzienkiewiczu znajdują się w Słowniku Malarzy Polskich, II Tom (Arkady, 2001) i w Wielkiej Encyklopedii Malarstwa Polskiego (Wydawnictwo Kluszczyński, Kraków 2011).

Łukasz Majcherowicz zajmuje się malarstwem ściennym, a także jego renowacją, ponadto uprawia malarstwo sztalugowe i rysunek. Jego obrazy zostały oparte na wcześniejszych osiągnięciach zgeometryzowanej abstrakcji i op-artowskiej gry z iluzyjnością, ale z pewnym nachyleniem ku kontemplacji – dzięki wprowadzonym zmianom w sposobie konstruowania obrazu i sposobu malowania zostały wzbogacone w wyrazie wobec swych źródeł. Płótna są zbudowane swobodnie malowanymi szeregami pasów, otaczającymi prostokątne na ogół pole, pokryte jedną barwą, lub zawierające jeszcze w sobie wgłębiającą się formę. Na pierwszy rzut oka przypominają prosty labirynt i wywołują poczucie przestrzenności, widać jednak po chwili, że raczej idą w głąb… Obrazy pozbawione są sztywności typowej dla wielu prac, realizowanych zgodnie z zasadami op-artowskiej orientacji – ze względu na ustawicznie zaburzaną symetrię kładzenia barw i brak kontynuacji przedstawiania linią ciągłą wprowadzają wrażenie ruchu i rozchwianej perspektywy; są też dość wytrawnie komponowane kolorystycznie. Obecny jest w nich dystans, prześwituje przez nie skłonność do gry i refleksji. Niektóre z nich mają wyraźne przesłanie: kilka obrazów, których wnętrze może prowadzić do skojarzenia labiryntowego wchodzenia w głąb, nosi tytuł Bełżec – przypomina o trzecim pod względem strat ludzkich obozie Zagłady.

Zbigniew Taranienko