W dobie fotografii cyfrowej, która przebojem opanowała cały świat, kiedy miliony ludzi robią miliardy znakomitych pod względem technicznym zdjęć, już nie tyko aparatami ale i telefonami komórkowymi, kiedy wszystkie te urządzenia stają sie coraz doskonalsze,  bo producenci coraz bardziej  je udoskonalają, większość tych zdjęć  nie  robi już człowiek tylko aparat. W tej sytuacji trzeba być jak mawiają górale  „nieźle hyconym” by zająć się, zapomnianymi już często starymi technikami „szlachetnymi” , nazywanymi dziś  „technikami alternatywnymi”.

Czymże są owe „techniki alternatywne”, które zaczęły uprawiać liczne rzesze fotografów w Polsce i na świecie i czym zrobione w tych technikach odbitki różnią się od perfekcyjnie zrobionych odbitek z marnych często zdjęć w komputerowo sterowanych labach?

Otóż odbitki te różnią się tym, że są zrobione RĘCZNIE, że nie zrobiła ich maszyna tyko człowiek, artysta sam przygotowujący kolodionowy negatyw, sam przygotowujący papier  pokrywając go światłoczułą emulsją  do gumy chromianowej czy w końcu przygotowując miedzianą płytkę do heliograwiury.

Techniki te to powrót do starych wielkoformatowych aparatów, ich wyposażenia , ciężkich do tych aparatów statywów, dużego formatu kaset, starych obiektywów, i innych akcesoriów. To jakby powrót do końca XIX-tego stulecia, kiedy fotografowie przestali się interesować mechaniczną w swym założeniu techniką i chcieli być w końcu prawdziwymi artystami, równymi malarzom, rzeźbiarzom czy grafikom.

Pierwsze wzmianki dotyczące poszczególnych elementów procesu fotografii pochodzą już z przełomu IX i X wieku kiedy to Ibn al-Hajsam opisał zjawisko tzw camera obscura. Kolejne to wiek XIII kiedy Albert Wielki odkrył azotan srebra, natomiast Georges Fabricius w XVI wieku wynalazł chlorek srebra. Daniel Barbaro opisał przysłonę w 1568 roku. Wilhelm Homberg w roku 1694 opisał jak światło przyciemnia niektóre chemikalia (efekt fotochemiczny).

Jednakże formalnie jako początek fotografii traktowany jest wynalazek Louis’a Jacques’a Daguerre’a, który w 1839 roku ogłosił, że używając srebra i miedzianej płytki wynalazł proces zwany dagerotypem.  Rząd francuski natychmiast wykupił patent i uczynił z niego własność publiczną. Dzieki temu od ponad 180 lat świat korzysta i rozwija fotografie, tworząc z niej, praktycznie od początku zaistnienia w przestrzeni publicznej, dziedzinę sztuki, stawianą obecnie na równi z innymi jej rodzajami, jak malarstwo czy grafika.

Świadczą o tym coraz większe zbiory fotografii w największych muzeach sztuki na całym świecie, niezliczone galerie, specjalizujące się wyłącznie w tej dziedzinie czy coraz częstsze aukcje przeprowadzane przez największe światowe domy aukcyjne, gdzie co roku padają kolejne rekordy cenowe za prace fotograficzne.

Dlatego też Dom Aukcyjny Face to Face Art, po raz pierwszy w ramach swojej działalności, organizuje wystawę połączoną z aukcją dzieł wybitnych krakowskich fotografików, którzy swoje prace wykonali własnoręcznie, stosując różnorodne techniki szlachetne. Prezentowane będą prace fotograficzne w technice gumy chromianowej, heliograwiury, brązu Van Dyke, cyjanotypii i gumo-oleju. Pojawią się również prace w technice barytowej a także heliografie i luksografie.

By rozszerzyć edukacyjny wymiar wystawy, organizatorzy pokażą jeszcze pierwsze dagerotypy z początków Fotografii oraz bliższe już naszym czasom polaroidy czy efekt ortone.

Konrad K. Pollesch